Muzyka jest obecna w życiu dziecka znacznie wcześniej, niż pojawia się świadome zainteresowanie konkretnymi gatunkami czy wykonawcami. Melodia może towarzyszyć zabawie, spacerowi, odpoczynkowi albo zwykłym czynnościom wykonywanym w ciągu dnia. W przedszkolu staje się dodatkowo punktem wyjścia do ruchu, śpiewania, tworzenia prostych rytmów i zabaw z dźwiękiem.
Nie potrzeba przy tym specjalnego sprzętu ani skomplikowanych scenariuszy. Czasami wystarczy piosenka, kilka instrumentów albo rytm wystukiwany dłońmi. Co ciekawe, ta sama melodia może zostać wykorzystana na kilka sposobów. Raz grupa skupia się na słuchaniu, innym razem na ruchu, a jeszcze kiedy indziej próbuje stworzyć własny akompaniament.
Dzięki temu muzyka nie musi być osobnym, zamkniętym punktem dnia. Może pojawiać się tam, gdzie naturalnie pasuje do wykonywanej aktywności.
Rytm jest wszędzie
Rytm nie zaczyna się i nie kończy na piosence. Można go znaleźć w krokach, klaskaniu, stukaniu klockiem o klocka czy nawet w regularnym odgłosie padającego deszczu.
Tę prostą zależność łatwo wykorzystać podczas zabawy. Jedna osoba wystukuje krótki układ, a pozostali próbują go powtórzyć. Potem role się zmieniają. Nie trzeba przy tym tworzyć trudnych sekwencji. Dwa lub trzy dźwięki wystarczą, aby rozpocząć zabawę.
Innym rozwiązaniem jest reagowanie na określony sygnał. Jeden dźwięk oznacza zatrzymanie, dwa – obrót, a kilka szybkich klaśnięć – przejście w inne miejsce. Reguły mogą być dowolne. Najważniejsze, aby były łatwe do zapamiętania i dawały możliwość ich zmiany.
Takie aktywności pozwalają połączyć słuchanie z działaniem. Nie trzeba długo tłumaczyć zasad – wiele z nich uczestnicy poznają w trakcie samej zabawy.
Piosenka może uruchomić ruch
Muzyka bardzo łatwo łączy się z ruchem. Nie oznacza to jednak konieczności uczenia się układów choreograficznych. Czasami wystarczy swobodny taniec, podczas którego każdy wybiera własny sposób poruszania się.
Można również wprowadzić zmianę tempa. Przy spokojnej melodii ruchy stają się wolniejsze, a szybszy fragment zachęca do większej dynamiki. Zatrzymanie muzyki może być sygnałem do pozostania bez ruchu.
Ciekawie wygląda również zabawa polegająca na naśladowaniu prowadzącego. Jedna osoba wykonuje prosty gest, a pozostali go powtarzają. Po chwili ktoś inny przejmuje inicjatywę. Nie jest potrzebna ocena ani wybieranie najlepszego wykonania. Liczy się sam pomysł i udział w zabawie.
Do muzyki można też dopasować sposób poruszania się zwierząt. Krótki fragment melodii staje się sygnałem do poruszania jak żaba, kolejny przypomina spacer bociana, a następny – ruch ciężkiego niedźwiedzia. Wyobraźnia szybko podpowiada kolejne możliwości.
Instrumenty nie muszą być skomplikowane
W przedszkolnej sali można znaleźć wiele przedmiotów, które pomagają rozmawiać o dźwięku. Oczywiście najlepiej korzystać z bezpiecznych instrumentów przeznaczonych dla dzieci, ale ciekawość może wzbudzić również samo porównywanie brzmienia różnych materiałów.
Grzechotka brzmi inaczej niż tamburyn, a drewniane pałeczki wydają inny dźwięk niż metalowe elementy instrumentu. Samo słuchanie pozwala zauważyć te różnice.
Interesującym ćwiczeniem jest także próba rozpoznania instrumentu bez patrzenia na niego. Najpierw pojawia się dźwięk, dopiero później uczestnicy sprawdzają, skąd pochodzi. Nie chodzi o test wiedzy. To raczej zabawa w zgadywanie.
Jeszcze inny pomysł polega na tworzeniu prostego akompaniamentu do znanej piosenki. Jedna część grupy klaszcze, druga korzysta z instrumentów, a pozostali śpiewają. Po zmianie ról utwór może zabrzmieć zupełnie inaczej.
Muzyka może wyciszać
Choć często kojarzy się z ruchem i energią, muzyka ma również spokojniejszą stronę. Cicha melodia może towarzyszyć odpoczynkowi, rysowaniu czy oglądaniu książki.
W takich sytuacjach nie trzeba wykonywać żadnych dodatkowych zadań. Samo słuchanie może być wystarczającą aktywnością. Można zwrócić uwagę na tempo utworu, powtarzające się fragmenty albo instrumenty, które dają się usłyszeć.
Czasami interesujące jest porównanie dwóch melodii. Jedna może być szybka i rytmiczna, druga spokojna. Po wysłuchaniu obu można porozmawiać o tym, jakie obrazy albo skojarzenia wywołują.
Nie ma potrzeby oczekiwać jednej odpowiedzi. Muzyka może być odbierana na różne sposoby, a właśnie ta różnorodność stanowi ciekawy temat do rozmowy.
Przedszkole na Mokotowie i muzyka w różnych częściach dnia
Wybierając przedszkole na Mokotowie, warto spojrzeć na aktywności szerzej niż tylko przez pryzmat pojedynczych zajęć. Muzyka może bowiem pojawiać się w wielu sytuacjach – podczas zabaw ruchowych, działań twórczych, spotkań artystycznych czy spokojniejszych momentów.
Mokotów jest dużą i zróżnicowaną częścią Warszawy, a przedszkolny dzień również może mieć różne tempo. Po aktywnej zabawie przychodzi czas na wyciszenie, po zajęciach wymagających skupienia – ruch. Muzyka może łączyć te różne części.
Przykładowo rano piosenka może być elementem krótkiej zabawy rytmicznej. Później grupa może wykorzystać instrumenty podczas zajęć muzycznych, a po południu wrócić do spokojniejszej melodii przy pracy plastycznej.
Dzięki takiemu podejściu nie trzeba sprowadzać muzyki wyłącznie do śpiewania piosenek. Staje się ona jednym z wielu sposobów organizowania aktywności.
Dźwięk może być początkiem opowieści
Muzyka dobrze łączy się również z wyobraźnią. Można odtworzyć kilka różnych fragmentów i zapytać, jakie miejsce mogłaby przedstawiać dana melodia.
Spokojne dźwięki mogą przywołać skojarzenie z nocą, szybki rytm – z podróżą, a delikatne odgłosy – z lasem. Każdy może mieć inną odpowiedź.
Z takich pomysłów łatwo stworzyć krótką historię. Najpierw pojawia się dźwięk, później miejsce, bohater i wydarzenie. Nie musi powstać długa opowieść. Kilka zdań wystarczy, żeby muzyka stała się początkiem kreatywnej zabawy.
Można też odwrócić kolejność. Najpierw grupa tworzy historię, a następnie dobiera do niej rytm lub instrumenty. W opowieści o podróży pojawia się stukot, podczas sceny w lesie – delikatne dźwięki, a w finale – szybszy rytm.
Połączenie muzyki ze sztuką
Dźwięk może inspirować także działania plastyczne. Po wysłuchaniu wybranego utworu uczestnicy mogą narysować to, co przyszło im do głowy. Jedna osoba stworzy kolorowe kształty, inna krajobraz, jeszcze inna abstrakcyjną kompozycję.
Nie chodzi o przedstawienie melodii w jeden właściwy sposób. Każdy może zinterpretować ją inaczej.
Ciekawym pomysłem jest również malowanie przy dwóch różnych utworach. Pierwszy jest spokojny, drugi bardziej dynamiczny. Po zakończeniu można porównać prace i zastanowić się, czy zmiana muzyki wpłynęła na sposób rysowania.
Takie zadanie nie wymaga specjalnych materiałów. Kartka, kredki albo farby w zupełności wystarczą.
Muzyka jako część zwykłej zabawy
Nie każda aktywność muzyczna musi mieć formę zaplanowanych zajęć. Piosenka może pojawić się spontanicznie, gdy grupa potrzebuje chwili ruchu, albo zostać wykorzystana jako sygnał rozpoczynający określoną czynność.
Znana melodia może oznaczać początek sprzątania, inna – przejście do spokojniejszej aktywności. W ten sposób muzyka staje się naturalnym elementem organizacji dnia.
Warto również pozwolić na powracanie do ulubionych utworów. Powtarzalność sama w sobie nie musi oznaczać nudy. Znana piosenka może być za każdym razem wykorzystana trochę inaczej – raz do tańca, innym razem do rytmizowania, a jeszcze kiedy indziej jako tło do zabawy tematycznej.
Różne dźwięki, różne pomysły
Muzyka daje wiele możliwości, ponieważ nie ma jednego właściwego sposobu korzystania z niej. Może zachęcać do ruchu, pomagać stworzyć spokojniejszą atmosferę, inspirować rysowanie, towarzyszyć opowieści albo stać się pretekstem do zabawy z rytmem.
Nie potrzeba przy tym skomplikowanych scenariuszy. Czasem wystarczy jeden utwór i proste pytanie: „Co możemy z nim zrobić?”. Odpowiedzi mogą być bardzo różne.
Jednego dnia pojawi się taniec, następnego zabawa z instrumentami, a innym razem kilka minut słuchania. Dzięki temu muzyka nie musi być monotonnym elementem planu. Może zmieniać swoją rolę w zależności od sytuacji i zainteresowania grupy.
To właśnie w tej elastyczności tkwi jej największa wartość jako elementu przedszkolnej zabawy. Raz prowadzi do ruchu, innym razem do rozmowy, obrazu albo historii. A czasem wystarczy po prostu usiąść, posłuchać melodii i pozwolić, żeby przez kilka minut to właśnie dźwięk był najważniejszą częścią wspólnego czasu.
